Menu główne

Dość kłamstw o Polsce

Europa po raz kolejny została dotknięta tragedią. Atak, przypominający ten z Nicei, pokazuje jakie są realne zagrożenia stojące przed współczesnymi państwami demokratycznymi. W imię krwawej wojny ze światem Zachodu terroryści od lat mordują niewinne osoby. Podczas ostatniego ataku w Niemczech brutalnie zamordowany został Polak i kilkunastu niemieckich obywateli. Polski kierowca TIR-a był pierwszą ofiarą zamachu w niemieckiej stolicy.

Zamach w Niemczech nakazuje poważnie spojrzeć na wyzwania stojące przed demokratycznymi krajami Europy. Wojna z terroryzmem, niekontrolowany napływ migrantów, zagrożenie ze Wschodu, agresywna polityka Rosji w wielu rejonach świata, wyzwania geopolityczne – dziś państwa powinny poważnie podchodzić do globalnych wyzwań, jakie niesie współczesny świat. Polska władza dobrze diagnozuje zagrożenia i realnie walczy o ich neutralizację w swoim kraju. W polityce zagranicznej stara się rzetelnie, na podstawie twardych faktów oceniać sytuację na świecie i zwracać uwagę partnerom na zagrożenia. Niestety z czasem okazuje się, że miała rację, ale nie chciano jej słuchać. Tym bardziej gorszące jest to, co w Polsce robi opozycja, co światowe media mówią o moim kraju.

W Polsce trwa brutalna wojna polityczna z rządem. Dobrze zorganizowana kampania obstrukcji prowadzona przez opozycję nie zyskuje społecznego poparcia, ale ma duży rezonans, z racji powiązań polityków opozycji. Media bezrefleksyjnie powtarzają slogany o zagrożeniu demokracji w Polsce, mówią o rządach niebezpiecznych i wywołujących bunt w moim kraju. Tymczasem prawda jest zupełnie inna – w Polsce trwa walka starych elit, które po latach rządzenia zostały odrzucone, z nowym środowiskiem, które w ramach demokratycznego procesu politycznego przejęło władzę i wprowadza zmiany. Nie robi tego zaskakując obywateli, robi dokładnie to, co zapowiadało w kampanii wyborczej, dzięki czemu wygrało.

Niestety mało kto rozumie, co de facto ma miejsce w moim kraju. Elity dominujące w Polsce przez ostatnie dekady straciły poparcie społeczne w sposób na tyle jednoznaczny, że reformatorski plan PiS zyskał poparcie bardzo szerokich mas społecznych. Po raz pierwszy w historii III RP jedna partia uzyskała większość w Sejmie. I realizuje zapowiadane reformy. Wywołują one wściekłość, bowiem przekierowują strumień publicznych pieniędzy w nowe, dotąd marginalizowane kierunki i obszary. Polskie państwo zaczęło prowadzić efektywną politykę prorodzinną, zaczęło realnie walczyć z korupcją, ograniczać luki podatkowe, zmniejszać drenaż polskiej gospodarki przez obcy kapitał, a także wyrównywać szanse społeczne, przez prowadzenie innej polityki socjalnej. Zaczęło prowadzić nową politykę historyczną, która zakłada m.in. zniesienie przywilejów dla funkcjonariuszy totalitarnego komunistycznego kraju, jakim był PRL.

To wszystko uderza w interesy tych, którzy przyzwyczaili się do rządzenia Polską. Dane ekonomiczne, ogromne rozwarstwienie społeczne, którego dramatycznym objawem była skala ubóstwa i głodu wśród dzieci, skala wyzysku polskiej gospodarki, problemy demograficzne pokazywały jednoznacznie, że dotychczasowa polityka rozwojowa Polski była dla Polaków nieskuteczna, a wręcz szkodliwa. Obecne zmiany mają na celu wypracowanie nowych kanałów redystrybucji publicznych pieniędzy. Na tej zmianie grupy polityczne, które dominowały w Polsce, tracą i będą tracić. Zyskują Polacy, tracą ci, którzy rządzili. A ponieważ mają wypracowane możliwości, kontakty zagraniczne i przychylność zagranicznych partii, polityków i mediów są głośni. Jednak nie mam wątpliwości – nie po ich stronie leży racja. Beneficjentami rządów PiS są Polacy. Obecna władza zrobiła dla swojego narodu więcej w rok, niż poprzednia koalicja przez dwie kadencje rządów.

Dziś w Polsce nie toczy się walka obrońców demokracji z totalitarnym rządem. Toczy się walka brutalnych przeciwników PiS z rządem, który chce przeformułować życie społeczno-polityczno-gospodarcze. Ma do tego mandat, prawo i przyzwolenie społeczne. Choć przeciwnicy rządu są coraz brutalniejsi, próbują zdezorganizować życie kraju, coraz głośniej krzyczą i prowadzą działania niszczące dobre imię Polski, PiS nie utracił zaufania społecznego. Przedstawianie Polski, jako kraju niedemokratycznego, jest nieuzasadnione i nieprawdziwe. Rząd ma stabilną większość i ma pełne prawo rządzić. Nigdy, ani na moment, nie utracił społecznej legitymacji. Społeczeństwo legitymacji tej nie udzieliło poprzedniej władzy. To poprzednia władza została odrzucona i nie chce się z tym pogodzić.

Gdy świat walczy z terroryzmem, gdy Europa zmaga się z kolejną tragedią, gdy świat patrzy na Aleppo, gdy NATO patrzy z niepokojem na zagrożenie ze strony Rosji w Polsce trwa infantylny taniec odrzuconych elit, które brutalnie i niedemokratycznie walczą o powrót do władzy. Niestety zyskują przy tym zupełnie nienależny posłuch na świecie.

Dziś, patrząc na tragedię w Niemczech, należy jednoznacznie wskazać, że destabilizacja demokratycznego kraju, szczególnie w tak niebezpiecznym dla Europy i świata momencie może mieć bardzo dramatyczne skutki dla nas wszystkich.

Bez względu na to, co mówi i robi opozycja, Polska jest wiarygodnym sojusznikiem i partnerem zachodnich państw, prowadzi wojnę z terroryzmem, współdziała z partnerami w ramach NATO i spotkań roboczych dot. walki z terroryzmem. Nigdy nie uchylała się od obowiązku pomocy sojusznikom, zawsze prowadziła odpowiedzialną politykę, stawiając na pierwszym planie bezpieczeństwo nie tylko swoich obywateli, ale i całej Europy. Obecnie to nie rządy PiS destabilizują mój kraj, robią to politycy opozycji niemogący się pogodzić z demokratycznym wyborem Polaków.

Tomek A. Klichowski

Facebooktwittergoogle_plusmail

Comments



(Następna informacja ) »



Napisz odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

*