Menu główne

Czy to koniec historii Szwecji?

http://www.morgonbladet.nu/news.php?name=161129121451

Czy to koniec historii Szwecji?

Lars Bern krytykuje polityczną arystokrację, która działa na rzecz zupełnie innych interesów niż szwedzkiego narodu.

Powtarzam to, co już wcześniej napisałem o tym jak partie polityczne w Szwecji stopniowo przekształciły się z ruchów społecznych do ekskluzywnych związków zawodowych jakiejś klasy politycznych profesjonalistów. Klasa ta składa się z karierowiczów, którym w dużej mierze brakuje doświadczenia zawodowego i znaczącego wykształcenia.

 

Dziennikarz Anders Isacsson nazwał ich niegdyś całkiem trafnie  polityczną arystokracją  która, jak stara arystokracja, uzyskała czołowe pozycje w społeczeństwie bez innych kwalifikacji, niż tylko przynależność klasowa.

 

Dawniej obowiązki Państwa były zarządzane przez kadry wykwalifikowanych i wykształconych dobrze płatnych urzędników państwowych, którzy pracowali pod rygorem odpowiedzialności cywilnej. Arystokracja widziała w tych dobrze płatnych stanowiskach  szansę zwiększenia swoich zarobków, więc zniosła odpowiedzialność cywilną i sama przejęła te bardzo dobrze płatne miejsca pracy. Tu mamy jedno z wyjaśnień dla coraz bardziej pogarszającego się funkcjonowania organów państwa w dzisiejszym społeczeństwie.

 

Polityczna arystokracja ma teraz silniejsze wspólne interesy ponad podziałami partyjnymi do zabezpieczania, niż interesy zwykłych ludzi. W tym środowisku ważne jest, aby zminimalizować ryzyko, które pojawiłoby się gdyby zezwolono zwykłym ludziom wpływać na politykę.

 

Debata pomiędzy stronami nie dotyczy już pomysłów jak najlepiej można by kształtować społeczeństwo. Ogranicza się ona stopniowo do coraz cieńszej fasady, gdzie oferuje się jakiś jeden procent w górę lub w dół, aby stworzyć wrażenie różnorodności propozycji. W niektórych kwestiach nie robi się nawet tego, ale w zamian wycisza się tylko wszystkie niepoprawne politycznie poglądy. Polityka jest dzisiaj tylko populistycznym wymachiwaniem plakatami bez jakiegokolwiek związku z rzeczywistością.

Jednym ze sposobów dla arystokracji by zminimalizować ryzyko polityczne, było poddanie kraju całemy szeregowi  ponadnarodowych organizacji takich jak ONZ i UE – dołączenie kraju do sterowanego przez oligarchów globalizmu.

Wyrzeczono się narodowego samostanowienia poprzez wprowadzenie  szeregu umów międzynarodowych np. w zakresie handlu i wymogów klimatycznych. Coraz więcej zagranicznych przywódców podejmuje ważne decyzje. Jeśli potem występuje powszechne niezadowolenia ludności, to arystokracja umywa ręce i zręcznie szuka usprawiedliwienia dla siebie samej.

W zamian za wyrzeczenie się przez arystokrację ważnych elementów samostanowienia naszego kraju, jest ona zapraszana do udziału we współczesnych przyjęciach dworskich cesarskiej Brukseli, w podobny sposób jak kiedyś stara arystokracja  frotowała się na dworach królewskich. Brukselski dwór zapewnia nieprzyzwoicie dobrze wynagradzane stanowiska, bez realnej władzy.

Nasz czołowy arystokrata (premier) Löfven mógł się przekonać, jak całkowicie pozbawiony jakiejkolwiek zawartości  jest ten dwór i jak wszyscy odwrócili się od niego, gdy potrzebował pomocy w rozwiązaniu krajowego problemu, z którym nie dawał sobie rady.

Najnowszym odkryciem politycznej arystokracji, po tym jak przez całe lata źle zarządzano obronnością kraju jest to, że musimy teraz przełamać ponad stuletnią skuteczną strategię szwedzkiej neutralności. Poprzez podporządkowanie naszej polityki obronnej  amerykańskiej wojskowo-przemysłowej tarczy NATO oczekuje się, że nie będzie się musiało ponosić odpowiedzialności za politykę obronną.

Większość wszystkich wojen, które rozpoczęły się w okresie powojennym została rozpoczęta w kręgu NATO i największym zagrożeniem dla światowego pokoju jest dziś NATOwski kraj  Turcja. Więc trudno jest do zrozumieć jak mielibyśmy osiągnąć pokojowy rozwój z NATO. A problemem jest też to, że aby zostać przyjętą przez NATO Szwecja musi podwoić swoje wydatki na obronę.

Stawia się wymóg 40 mld koron od podatników, bez istnienia rzeczywistego zagrożenia – ale zmusza się nas do podporządkowania się roszczeniom globalistów, pomimo faktu, że Rosja zmniejsza budżet obronny o 30%. Skąd weźmie się 40 mld teraz, gdy polityka migracyjna Reinfeldta i Löfvena pożera wszystkie nasze rezerwy i wiele ponadto. Politiczna arystokracja już nie żyje w realnym świecie.

W zakresie zdrowia i opieki medycznej pozwoliła ta arystokracja bez sprzeciwu wielonarodowym koncernom farmakologicznym przejąć kontrolę nad edukacją i badaniami naukowymi, zaś wielonarodowe giganty kontrolują produkcję żywności i coraz więcej z tego co jemy, podczas gdy w tym samym czasie najgorsza pandemia w historii świata szaleje z powodu polityki. Sterowane politycznie władze, które powinny chronić interes publiczny stają się każdego dnia coraz bardziej zależne od tych światowych firm.

Przywódcy politycznej arystokracji pozwalają się zapraszać do zamkniętych stowarzyszeń rządzącej oligarchii anglo-amerykańskich, gdzie wyprzedają one narodowy interes za  miejsce w słońcu wśród najbogatszych z bogatych. Minister obrony Hultqvist biega jako dziecko po domu, oślepiony przez blask wszelkiego rodzaju mosiądzu w Pentagonie.

Fredrik Reinfeldt przyszedł do domu i szydził z wartości i tradycji kulturowych Szwecji. Namawiał szwedzki naród do otwarcia swojego serca dla wynarodowienia kraju, według planów Nowego Porządku Światowego, jakie oligarchowie sporządzili  dla niego.

Utworzenie jednej wspólnej doktryny polityczne politycznej arystokracji bez osobistej odpowiedzialności przejęło całkowicie dyktat nad życiem politycznym. Możliwość wywierania przez zwykłych ludzi wpływu na politykę zanikła zupełnie i demokracja  umiera.

Ten niefortunny trend jest wynikiem starannie wybranej przez arystokrację strategii politycznej. Jeśli my, obywatele nie zdołamy postawić tamy dla ich nieodpowiedzialności względem naszej społeczności, stracimy naszą wolność i kraj jest zagrożony rozkładem, charakterystycznym dla krajów, gdzie oligarchowie narzucili Nowy Porządek Świata.

Wielu stawia na Partię Szwedzkich Demokratów  Sverigedemokraterna, ale to złudna nadzieja. Jej przywódcy nie ośmielają się i nie chcą podjąć zdecydowanych kroków z obawy przed utratą swych tłustych profitów. To czego kraj potrzebuje bardziej niż czegokolwiek to wiarygodnej alternatywy dla  politycznej koalicji UMIERANIA (DÖ-koalitionen gdzie DÖ, December Överenskommelsen, to koalicja dwóch tradycyjnych politycznych rywali. Przypadkowa gra słów, bo dö znaczy umierać) i dla niedemokratycznego  globalizmu, który grozi zakończeniem rozdziału pod nazwą Szwecja w historii.

Lars Bern

 

Tekst opublikowany za blogiem Berna.

 

Facebooktwittergoogle_plusmail

Comments



« (Poprzednia informacja )
(Następna informacja ) »



Napisz odpowiedź

Your email address will not be published. Required fields are marked as *

*